Dziwnie się dzieje, że czasami człowiek wpada nagle na pomysł o czym by tu napisać, a potem równie szybko ten pomysł ucieka. Co najśmieszniejsze, po kilku dniach wciąż nie mogę sobie przypomnieć co to było! Na szczęście i nieszczęście miała dzisiaj miejsce pewna sytuacja...
![]() |
| © gnato |
Zacznę może od tego, że już pół roku temu (jak ten czas szybko mija!) moja siostra wyszła za mąż. Zamieszkała więc razem z mężem około 100 km od naszego miejsca zamieszkania. Okazało się, że początkowo z dużą rezerwą podchodziła do mówienia o tamtym mieszkaniu jako o swoim "domu". Jak się jednak wczoraj okazało, problem ten zniknął. Moja siostra stwierdziła nawet, że czuje się w naszym mieszkaniu, swoim rodzinnym domu, dziwnie. (To z kolei sprawiło, że i ja poczułam się dziwnie, bo przecież to jej rodzinny dom... Jak nagle mieszkanie w nim przez 20 lat stało się dziwne?!). No nic, po chwili uznałam, że to nawet lepiej, chcę przecież, żeby w aktualnym mieszkaniu czuła się dobrze.
Jednak dziś cała sytuacja miała niejako ciąg dalszy. Okazało się, że mama musiała pojechać do swoich rodziców i zaopiekować się nimi podczas choroby. Jak się później okazało, trochę omylnie założyłam, że się ucieszy. Mama sceptycznie podchodząc do tej sytuacji stwierdziła, że musi jechać, ponieważ jest to jej obowiązek wobec rodziców. Zapytałam więc, czy nie cieszy się z tego, że przecież odwiedzi swój dom rodzinny. Mama stwierdziła, że... to już nie jest jej dom. Co najbardziej mnie zdziwiło, użyła właśnie tych słów: "to już nie jest mój dom".
![]() |
| © thearne76 |
Teraz naprawdę ciężko jest mi to pojąć. Człowiek pół swojego życia spędza w tym miejscu, tu uczy się, dorasta i dojrzewa, żeby potem stwierdzić, że coś innego jest jego domem? To oznacza dla mnie mniej więcej tyle, co moje ulubione słowa z "Innego świata": Dni naszego życia nie są podobne do dni naszej śmierci i prawa naszego życia nie są również prawami naszej śmierci. Człowiek zmienia się bardzo podczas całego swojego życia, a to, co w danym momencie jest dla niego najważniejsze, w następnym traci bardzo na znaczeniu. A Wy, co uważacie z swój Dom?
Pozdrawiam! ;*
◄| Kinga |►

